Dziwny sport" dla wariatów? My zobaczyliśmy w nim legendy. Historia Teta Sport i Polskich Strongmanów.
Pamiętacie te początki? Garstka potężnych facetów przerzucająca gigantyczne opony, nosząca kamienie i wyciskająca belki. Media i publika traktowały to z dużym przymrużeniem oka. Pamiętajmy, to były początki, często na jarmarkach i festynach, a nie wielkich arenach. Wśród ludzi, którzy się temu przyglądali, często dało się słyszeć: "Co to za dziwactwo?", "Patrzą na nich jak na wariatów!".
I tu dochodzimy do sedna. Kiedy włodarze, którzy sprowadzili tę dyscyplinę do Polski, zaczęli szukać firmy, która uszyje dla zawodników profesjonalne stroje, spotykali się głównie z... ciszą. Nikt nie chciał inwestować czasu i zasobów w ten "dziwny sport".
Aż zgłosili się do nas.
W Teta Sport nigdy nie baliśmy się wyzwań. Działamy od 1990 roku i tam, gdzie inni widzieli tylko niezrozumiałe widowisko, my zobaczyliśmy niesamowitą pasję, tytaniczną pracę i sport w jego najczystszej postaci.
Nasza odpowiedź była prosta: "Oczywiście, że Was ubierzemy".
Tak zaczęła się nasza przygoda z polskim Strongmanem, która trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Na zdjęciu, które otwiera ten cykl, widzicie legendę – Jarosława Dymka. Jest w stroju, który wyszedł spod naszej igły. Byliśmy dumni wtedy i jesteśmy dumni dzisiaj.
W ciągu 35 lat istnienia firmy widzieliśmy, jak ten "dziwny sport" staje się dumą narodową, a jego zawodnicy – ikonami i ulubieńcami publiczności.
Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej historii niemal od samego początku i dołożyć naszą cegiełkę, dbając o to, by najsilniejsi ludzie w Polsce nosili sprzęt, który wytrzyma wszystko.
To pierwsza historia "Z Archiwum Tety Sport". A mamy ich w zanadrzu znacznie, znacznie więcej...
Polnisch
Englisch